Wyprawa na Nordkapp część 4

W dalszej podróży przez Laponię dało już się odczuć dzikość przyrody. Coś tam wspominali w przewodniku, że trzeba uważać na renifery ale myślałem, że podobnie jak i u nas na jelenie. Okazało się, że jest znaczna różnica. W sumie naliczyliśmy przy drodze 64 renifery w grupkach maksymalnie po trzy osobniki z czego kilka zmusiło nas do gwałtownego hamowania. Krótko mówiąc reniferów na drodze jest w Laponii tyle co u nas żab.

T. Kudasik - RSF

Pierwszy raz na biwaku poszedłem o północy robić zdjęcia bez statywu. Zachód słońca trwa bardzo dłuuuuugo ponieważ przemieszcza się po horyzoncie dlatego też bez pośpiechu można zmieniać obiektywy.

T. Kudasik - RSF

T. Kudasik - RSF

Jeżeli chodzi o renifery inaczej wyglądała sprawa gdy zapuściłem się w lapońskie lasy z aparatem. Te kilkadziesiąt widzianych reniferów na kilkaset kilometrów to nie to samo gdy trzeba chodzić na piechotę. W sumie miałem jednak szczęście ustrzelić parkę… niezapomniane przeżycie.

T. Kudasik - RSF

T. Kudasik - RSF

Po wjechaniu do Norwegii drogi stały się węższe i pojawiło się wiele podjazdów co znacznie wydłużyło czas podróży. Widoki jakie się jednak pojawiły były z kategorii zapierających dech w piersi… zupełnie odmienne od krajobrazów Laponii. Zapewne brakowało mi gór. Po przejechaniu podmorskiego tunelu kiedy to byłem przekonany, że tam zostanę gdyż przy podjeździe brakowało mi biegu 0-wego, puściły emocje. Po wyjechaniu na powierzchnię rozpoczęła się niesamowita gra świateł…mgły, góry i morze.

T. Kudasik - RSF

Konieczność prowadzenie auta i brak możliwości zatrzymania się w trakcie ostrych podjazdów (z przyczepą mógłbym już nie wystartować) sprawiło, że poczułem ogromną stratę tych zdjęć, których zrobić nie mogłem gdyż kadrowałem je tylko w myślach. Przyznam się wam, że pierwszy raz czułem się źle z zazdrości gdy moja żona pstryka moim aparatem a ja muszę trzymać kierownicę. Tutaj nie da się spać…słońce świeci cały czas. Co do reniferów….im bliżej Nordkappu tym jest ich coraz więcej. Chłopaki moje po przekroczeniu 300 sztuk przestali liczyć.

30.07.2011
Nordkapp zdobyty!!!

Przejechaliśmy 3560 km w 12 dni.

T. Kudasik - RSF

T. Kudasik - RSF

T. Kudasik - RSF

T. Kudasik - RSF

Czeka nas teraz droga powrotna przez norweskie fiordy…no i ten sam tunel tyle, że w drugą stronę 😉

Pozdrawiam Wszystkich Tomek

Poczytaj więcej o wyprawie:
Część 1 Część 2 Część 3 Część 5 Część 6 Część 7 Podsumowanie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.