Rowerem przez Holandię, cz. 3

Tytułem wstępu: Rowerem przez Holandię, cz. 1, Rowerem przez Holandię, cz. 2

Być w Holandii i nie odwiedzić Amsterdamu – niemożliwe. My również zatrzymaliśmy się tu na dłużej. 4 dni w Amsterdamie to najdłuższy postój podczas całej wycieczki, ale i tak pozostał pewien niedosyt.
Amsterdam to przedziwne miasto, inne od wszystkich, kocioł kultur i społeczności.


W końcu dotarliśmy do Amsterdamu.


Na pchlim targu przed Domem Wagi.


Co rano na campingu odwiedzały nas kaczki.


Mieszkalna barka – w Amsterdamie takich wiele.


Okiennice to cecha również nowych budynków.


Amsterdam to miasto kanałów.


Jeden z amsterdamskich dziedzińców.


Nieliczne z nich są dostępne dla turystów.


Najsłynniejszy z nich to Beginhof.


Żywa czapla w centrum miasta.


Na placu Dam.


W Holandii rowery występują w dużych ilościach.


Rowerzyści w różny sposób upiększają swoje rowery.


Można i tak.


Żegnamy się ze stolicą.


I jedziemy na wschód.


Wzdłuż wrzosowisk.


Jedziemy właściwie sami.


Tutaj można nie mieć swojej mapy.


Pod koniec wyprawy przyznaliśmy sobie kolejną nagrodę.


Za dzielność zatrzymaliśmy się w Harderwijk.


I odwiedziliśmy delfinarium.


Wyprawa nieubłagalnie zmierza do końca.


Ostatni etap prowadził przez wrzosowiska.


Zwijamy nasz dobytek.


Zakładamy buty.


I znikamy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.